trudno zapomnieć to co było najpiękniesze..
ostatnio skłoniły mnie do refleksji intencje mszalne.
po śmierci kogoś bliscy przez cały miesiąc codziennie chodzą na msze gregoriańską za tą osobę. w rocznice bądź miesięcznice są czytane intencje. ale przecież każdy człowiek przychodzi do kościoła w swojej własnej intencji, i że tak powiem "ma to gdzieś" kogo ksiądz wymówi. człowiek przychodzi do kościoła modląc się np. o zdrowie swojej babci.
uważam jednak, że troche bezsensu jest wykupywanie intencji dla zmarłych. bo owszem przyjdzie pare osób z rodziny, ale nikt więcej. każdy człowiek ma swoją intencję we mszy.
skłoniło również to, że Bóg powiedział, że wszyscy ludzie są równi!
biedacy i bogacze, prości ludzie i ludzie z manierami, panienki "lekkich" obyczajów i kobiety, więźniowie i mężczyźni, policjanci i mordercy etc.
spójrzcie.. jeżeli rodzina osoby, która umarła zamówi intencje mszalne to "niby" mu szybciej zostaną im odpuszczone grzechy. ale co z tymi, którzy nie mają nikogo! oni będą musieli "błąkać" się gdzieś po świecie i odpracowywach swoje grzechy, tu na ziemi ?! a co z mordercami, gwałcicielami.. Bóg powiedział, że oni są równi z każdym z nas więc im też będą tak łatwo odpuszczone grzechy?
/dziwne/niesprawiedliwe/
przepraszam jeżeli kogoś obraziłam tym co napisałam.
to tylko moje zdanie, nie musicie się z nim liczyć.
g u e s t b o o k
add an entryl i n k s
mój phOtOblog.a r c h i v e s
2012d e s i g n